ŚMIETANKA NA PIANCE CZYLI BIUSTONOSZ SZYTY NA MIARĘ

at
smietanka-na-piance-szycie-bielizny

 

Śmietanka na piance to nie nazwa nowego deseru, lecz biustonosza który uszyłam w ostatnim tygodniu. Brakowało w mojej garderobie białego biustonosza. Każdy był już wysłużony, więc szyjąc ten biustonosz, postanowiłam przetestować nową książkę – „Patternmaking for Underwear Design” Kristiny Shin.

 

Nowa książka, nowa nadzieja…

 

Po nieudanej przygodzie z ksiażką „Lingerie Design a Complete Course” Pameli Powell, chciałam kupić coś sprawdzonego i przetestowanego przez wiele osób. Wybór padł na ksiażkę „Patternmaking for Underwear Design”. Pokładałam w niej duże nadzieje na odnalezienie konstrukcji bez błędów, z jasnym opisem i wieloma opcjami do skonstruowania. Powiem szczerze, że nie zawiodłam się i jestem bardzo zadowolona. Ale o tym w innym poście, gdy przyjdzie czas na recenzję książki.

 

 

Szyjąc ten biustonosz stwierdziłam, że będzie to rozgrzewka z nową konstrukcją. Będę robić krok po kroku tak jak autorka mnie prowadzi. Konstrukcja była bardzo przyjemna i w miarę szybka. Nie był to także mój pierwszy raz z tworzeniem od podstaw biustonosza. Dlatego uważam, że niektóre rzeczy robiłam już bardziej intuicyjnie i z pamięci.

 

 

Nie obyło się bez błędów…

 

Oczywiście po ukończeniu konstrukcji przystąpiłam do wstępnego szycia miseczek, co by nie były za małe do biustu i do wybranej fiszbiny. Wszystko było w porządku, więc przystąpiłam do szycia właściwego. Na zdjęciu możecie ocenić efekt. Sam w sobie biustonosz jest naprawdę bardzo ładny, kobiecy, a przede wszystkim taki jak lubię.

Zmodyfikowana o oddzielne ramiączko miseczka typu full-cup. Pas obwodu wykonany z dzianiny poliamidowej ze wstawkami z elastycznej koronki. Ramiączka to guma ramiączkowa wraz ze srebrnym zestawem oczek i regulatorów. Zaś cały biustonosz został wykończony gumą obszywkową oraz trzyrzędowym zapięciem. Natomiast miseczki uszyłam z pianki gorseciarskiej, a ściegi w środku miski biustonosza wykończyłam paskiem markizety tak, by zakryć szwy które mogłyby podrażniać piersi.

Jednak samo szycie biustonosza jest trochę prostsze niż wykonanie poprawnie braffitersko konstrukcji biustonosza. Mamy tutaj do czynienia nie tylko z dziedziną konstrukcji bielizny, szycia ale także znajomością zasad poprawnego braffitingu, czyli doboru biustonosza.

W moim przypadku występuje lekka asymetria piersi. Popełniłam błąd skupiając się bardziej na jednej z piersi, która delikatnie różni się do drugiej. Błąd ten skutkuje tym, że mostek biustonosza zamiast dotykać mostka klatki piersiowej jest lekko od niego odepchnięty fiszbiną, która nie okala jednej piersi w całości. Jest to naprawdę bardzo niewielka wizualnie różnica, ale jeżeli mam trzymać się zasad poprawnego doboru biustonosza – jest to do poprawki w kolejnej konstrukcji.

Jako że biustonosz był przetarciem szlaków w nowej konstrukcji, powinnam wziąć większą poprawkę na materiał który został użyty do pasa obwodu biustonosza. Podczas konstrukcji przyjęłam standardową wartość skrócenia obwodu konstrukcji pasa biustonosza o 15% z mojego obwodu pod biustem. Po wstępnych poprawkach, pas obwodu w dalszym ciągu jest nieco za luźny, kwestia około 2 cm w obwodzie. Luz ten powoduje pracę biustonosza lekko ku górze.

 

 

Wnioski…

 

W kolejnej konstrukcji, poprawię pas obwodu biustonosza, mierząc każdorazowo stopień elastyczności danego materiału, dzięki czemu uniknę w przyszłości luzów. 15% jest standardową wartością, którą należy odjąć od obwodu pod biustem ale już wiem, że u mnie się to nie sprawdza.

Drugą rzeczą do poprawki jest dopasowanie fiszbin do mojej asymetrii. Teraz sięgnę po rozmiar większą fiszbinę, przez co miseczka będzie większa a pierś będzie w całości nią objęta. Po prawidłowym doborze obwodu pasa biustonosza oraz zlikwidowaniu odstającego mostka, powinnam uzyskać biustonosz dopasowany całkowicie do mojej sylwetki. Ewentualną asymetrię, o ile będzie to bardzo zauważalne w zmienionej konstrukcji biustonosza, skoryguję wkładką z pianki gorseciarskiej w jednej z miseczek.

Z samego odszycia jestem bardzo zadowolona. Staram się wszystko robić dokładnie. W szyciu bielizny każdy milimetr ma znaczenie i często może decydować o efekcie końcowym. A Wy? Zaczęliście już swoją przygodę z szyciem bielizny?