in szycie bielizny, szyciowe porady

Kurs Szycia Bielizny ultraMaszyna – część 1

at
kurs-szycia-bielizny-ultramaszyna-czesc-1

Zapewne część z Was wie, że uczęszczam na kurs szycia i konstrukcji bielizny w ultraMaszynie.  Jest to ten moment w moim życiu, w którym spełniam swoje marzenie. Jest to coś co robię tylko dla siebie, coś czym niewiele osób mi znanych się zajmuje. Robię rzeczy o których marzyłam. Nigdy bym nie pomyślała, że narysuje swoje pierwsze konstrukcje, a przecież jeszcze na początku roku myśl, o uszyciu własnego usztywnianego biustonosza była tą najodleglejszą do spełnienia. I otóż jestem, szczęśliwa, z zapałem do pracy i nowym pomysłami.  A więc, czy chcecie posłuchać historii o kursie?

Powiem tak, było intensywnie, bardzo skupiająco i rzeczowo. Po krótkim wstępie i omówieniu tego co jest w programie kursu – konstrukcja majtek typu figi, usztywniany biustonosz oraz halka/koszulka nocna – przystąpiłyśmy do działań. Najpierw małe „macanko” pięknych koronek, akcesoriów do szycia bielizny, m.in. pianka gorseciarska, markizeta, tunel do fiszbin, dzianina poliamidowa czy również różnego rodzaju gumy ramiączkowe, gumy obszywkowe i wiele innych. Wszystkie te rzeczy zapewnił nam sklep SewMe, który część z Was już zna i cieszę się że mogłam dotknąć to, czego jeszcze nie kupiłam.

Całe 4 godziny pierwszego spotkania kursu, poświęciłyśmy na stworzenie konstrukcji na własne wymiary fig, stringów oraz bokserek. Zostałyśmy nauczone jak poprawnie pobrać miarę do wykonania biustonosza i ustalenia rodzaju fiszbin, a także jak dobrze się wymierzyć by stworzyć skrojoną na miarę konstrukcje wyżej wymienionych majtek. Dla kogoś, kto nie miał wcześniej styczności z procesem konstrukcji, nazewnictwem i wzorami, może to sprawiać wrażenie niezrozumiałego procesu. Lecz nie czujcie się zagubieni, gdyż cała grupa jak i prowadząca, z uśmiechem wyjaśnia każdy szczegół, pomogą narysować tą dobrą kreskę i z pewnością będziecie zadowoleni.

Przyznam, że nawet nie wiem kiedy minęły mi te cztery godziny i gdy spojrzę na narysowane przez siebie pierwsze konstrukcje w życiu – byłam z siebie bardzo dumna. Cieszę się, że z kroku na krok byłam coraz pewniejsza tego co robię, a już ostatnia konstrukcja została wykonana z przyjemnością i przede wszystkim pewnością w tym co robię. Dostałyśmy pracę domową w postaci wykonania próbnego odszycia fig z własnej konstrukcji. Musiałyśmy sprawdzić czy na pewno będzie nam w nich komfortowo i czy należy nanieść jakieś poprawki. Koniec końców, w moim przypadku wiem, że muszę jeszcze popracować nad dopasowaniem konstrukcji do własnych potrzeb, ale to jest już kwestia bardziej kosmetyki i następne, które będę szyła według wskazówek które uzyskałam na warsztatach, zrobię z większą pokorą i przemyśleniem.

Nie ukrywam, że najbardziej oczekiwałam punktu związanego z konstrukcją i szyciem biustonosza usztywnianego. W polskich książkach i informacjach dostępnych w naszym języku w internecie, miałam wrażenie, iż ta wiedza jest owiana lekką tajemnicą. Gdzie poznać te tajniki można w dużej mierze po prostu pracując przy tworzeniu tego typu biustonoszy. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy na trzecim spotkaniu kursu, cała konstrukcja biustonosza i miseczki, szła po prostu tak przyjemnie i bez większych przeszkód. Nawet mogę pokusić się o stwierdzenie, iż zainteresowałam się mocniej konstrukcjami odzieżowymi oraz bielizny. Naprawdę jest to bardzo kreatywne zajęcie, skupiające, a ja przy takich zadaniach po prostu odpoczywam. Właśnie poniżej na zdjęciach możecie zobaczyć relację z trzech zajęć z kursu szycia bielizny w ultraMaszynie. Zaczynając od poznania materiałów z których przyjdzie nam tworzyć bieliznę, aż po powstawanie konstrukcji majtek i biustonosza oraz efekt końcowy mojego szycia majtek.

Pierwsza połowa całego kursu przebiegła mi w zastraszająco szybkim tempie, ani się obejrzę i będzie już styczeń. Będziemy wtedy pracować już nie nad biustonoszami a koszulkami nocnymi. Naprawdę nie wiem czy to zasługa zajęć, prowadzącej, atmosfery którą tworzą dziewczyny, ja po pierwszych zajęciach z tematyki biustonosza, wpadłam jak śliwka w kompot. Połknęłam jeszcze większego bakcyla. Czuję, że wejdę na kolejny poziom umiejętności i naprawdę po części konstrukcji biustonosza jestem tak pozytywnie nastawiona na bycie coraz lepszą w tym co robię, iż sama siebie zaskakuję! Chcecie więcej? Bo ja tak!

 

 

+

3